Historia, którą dostałem dzisiaj mailem:
Wczoraj dzwoni do mnie księgowa, że jej coś tam zeskanowane nie weszło…
Proszę o numer (naklejony na dokumencie), więc (po dłuższej chwili wymagającej widocznie zlokalizowania go) czyta:
„Sto jeden, dziewięćset, dziesięć, dwadzieścia”…
Wrzuciłem w wyszukiwarkę – nie ma takiego… Przeszukałem wszystkie możliwe miejsca sieciowe, gdzie mogłaby omyłkowo wrzucić dokumenty, łącznie z share-ami – NIE MA.
W końcu poprosiłem, żeby mi podała datę i godzinę – coś tam znalazło.
Patrzę w nazwę pliku – …10190001020.TIF, mówię dziewczynie: „to przeczytaj mi jeszcze raz ten kod”
-„sto jeden, dziewięćset, dziesięć, dwadzieścia”…
Pytam: „ile zer jest po dziewiątce?”
- „Trzy”
- „To jaka to liczba?”
- „Dziewięćset…”
Tu mi już ręce opadły poniżej kolan… mam nadzieję, że moich finansów nie rozliczają tacy księgowi…
Entries (RSS)
taka ksiegowa mogłoby mi wypłaty wysyłać…wtedy całkowicie zadowoliłoby mnie “dziewięćset” zł na miesiąc…
W sumie szkoda ze ona u nas nie odpowiada za wyplaty
Powiedziałeś jej, że to dziewięć tysięcy? Jak zareagowała? Zapewne wyskoczył jej “Fatal error” i się zawiesiła.