Siedzę sobie spokojnie w pracy przeglądając najświeższe doniesienia z komisji hazardowej i nagle wpada klient z laptopem. Mówi że jakiś czas temu kupował u nas sprzęt, pojawił się problem i czy mogę go rozwiązać. Klient mówi że nie działa mu literka ‘ś’ [r_alt+s], włącza laptopka, loguje się i prosi o sprawdzenie. Sprawdzam język klawiatury – polski programisty, git. Notepad – śśśąłżźć – polskie znaki działają, git. Mówię panu, że jak dla mnie to wszystko działa, po czym ten otwiera mi dokument Worda z milionem tabel, gdzie wszystkiego nadziubane jak cholera, pokazuje mi wyraz ‘środa’, który wygląda na napisany przez ‘s’ ale nie jest podkreślony. Ogarniam sobie przybliżenie na 100% i oto nagle pojawia się literka ‘ś’! Panu zrobiło się co najmniej głupio, a swoje zażenowanie ukrył cichym uśmiechem.
I tak to jest, czas jego mościa stracony, paliwka ubyło, nerwów się postrzępiło, a komisja dalej ‘pracuje’.
Entries (RSS)
tiaa…. okulary czas nalozyc….
Nic nowego, ja osobiście miałem spotkanie z Panem który przytargał tv 42′ z powrotem do sklepu z powodu rzekomej rysy na matrycy – jak się okazało matryca była zabrudzona. O kosztach tej wycieczki wole nie myśleć, Pan mieszkał 40 km od sklepu…
No bo ludzie to rozne hobby maja
Dobre.