Author ArchiveWszedłem sobie dziś z ciekawości na stronę Małegomiękkiego i czytam historyjki o “obliczach piractwa”, głównie wymierzone w kupowanie softu na aukcjach. Czytam i zastanawiam się kto napisał Microsoftowi takie bzdurne bajki?
PS.: Autor tego wpisu jest posiadaczem legalnego oprogramowania firmy Microsoft. PS2.: Na czwartym slajdzie jest jakaś pani, obok widnieje tekst “Zamiast licencji otrtzymałam podrobiony produkt” ale brakuje tam standardowej tekstowej historyjki wyskakującej obok. Zanim dojrzałem głęboko na spodzie strony zaembedowane video oto co wyprodukowała moja wyobraźnia: Pani Maria otrzymała od Microsoftu w ramach akcji “Oblicza Piractwa” legalną wersję Windows XP Home. Z ciekawości wysłała otrzymany pakiet z powrotem celem sprawdzenia. Jakie było jej zdziwienie, gdy okazało się, iż otrzymana kopia jest nielegalna. Nie ma to jak udana kampania antypiracka od Microsoft, hehe. Mail od hindusa:
No comments… Microsoft zdefiniował typy dowcipu. Warto zajrzeć w przerwie między MCSA a MCP na przykład…
Chyba jedyne co na PKP udało się dobrze zrobić od początku do końca: http://www.computerworld.pl/news/358487_1/Wylaczono.ostatni.komputer.Odra.w.Polsce.html
Mam pod opieką serwer w jednej firmie (hardware+software). Stoi sobie na nim aplikacja można powiedzieć krytyczna z punktu widzenia całego biznesu jaki prowadzą. Któregoś dnia dzwoni do mnie jeden z techników i mówi że wyje wentylator w serwerze. Jak nic coś tam dogorywa żywota i nadaje się do wymiany. Umówiłem się z nim po godzinach pracy biznesu, aby przyjść i zobaczyć co jest grane. W dniu, kiedy miałem się pojawić wstawiam do softu informację techniczną, o tym że usługa będzie niedostępna. Zazwyczaj tego nikt nie czyta. W ciągu mam 10 min telefon od szefowej działu, “że w tym czasie to oni w zasadzie jeszcze pracują i żeby to zrobić kiedy indziej, najlepiej w godzinach rannych”. Wyjaśniłem pani sytuację, że nie powinno się czekać w takich sytuacjach, bo jak się wiatrak zatrze to sprzęt się usmaży. Oczywiście zero zrozumienia “bo my musimy pracować”. Smaczku dodaje fakt, że dostęp do serwerowni w tej firmie jest możliwy tylko wtedy gdy jest ktoś z działu technicznego, co daje godzinny maintenance window, choć jak się okazuje to wtedy biznes też pracuje. Po godzinach nikt ekstra nie zostanie, bo firma mu za to nie zapłaci. Umówiliśmy się z technikiem kilka dni później, szefowa działu biznesowego została poinformowana i zatwierdziła wyłączenie na godzinę rano. Tego dnia rano wstawiam komunikat techniczny, bo pewnie biznes zapomniał uprzedzić użytkowników. Młodsi stażem pewnie nie pamiętają jak kiedyś wyglądały komputery zajmujące pół pokoju… |






Entries (RSS)